DZIAMA

PRACOWNIA RZECZY NIEZWYKŁYCH

poniedziałek, 21 maja 2018

Piłkarska poduszka.

Przed nami piłkarskie emocje i czas dla kibica. A ja w samym środku strefy prawdziwych piłkarskich rozgrywek, również w moich codziennych szyciowych inspiracjach. Jak to zwykle u mnie bywa, urodziny kolegów jak i koleżanek moich dzieci to zawsze, moment kiedy wkraczam na inny wymiar. Kupienie prezentu owszem jest wyjściem z sytuacji, kiedy mamy naprawde mało czasu. Jednak zdarzało mi się szyć prezenty z dnia na dzień, więc mam zawsze opanowany plan awaryjny. Staram się, aby rzeczy które szyję były praktyczne, atrakcyjne i przede wszystkim powiązane były z zainteresowaniami dziecka. Lubię spełniać małe marzenia i największą radość przynosi mi radośc i uśmiech dziecka, które cieszy się z takiego prezentu. 
 Dzisiaj poduszka z piłkarskim zacięciem, według wytycznych mojego syna. Starałam się w każdym szczególe dopracować każdy element. Poduszka  z jednej strony z butami piłkarskimi, z drugiej z bramkarzem. Malowana ręcznie pisakami i pastelami do tkanin. Poduszka ma wyjmowane wnętrze, więc można ją uprać w pralce, najlepiej w temeraturze 40 stopni. Z taką poduszką można również kibicować. Ja tymaczasem zostawiam Was ze zdjęciami i jak zawsze życzę Wam mnóstwo pozytywnych wibracji. 



sobota, 19 maja 2018

Pamiątka komunijna dla Jakuba.

Kolejna pamiątka komunijna przed Wami. Ta powstała rzutem na taśmę w ostatniej chwili tuż przed samą komunią. To był istny maraton, biorąc pod uwagę jeszcze, podwójne urodziny w trwający właśnie weekend. Na brak czasu nie narzekałam. Cóż takie maratony są bardzo motywujące i przede wszystkim dobrze organizują mi czas. A ja póki co przymierzam się do kolejnych projektów, które ciągle odkładam na później, w związku z tym, że ciąglę wypadają mi inne sprawy, jak również egzaminy i kolokwia, które ostatnio spędzają mi sen z powiek. Ale trzeba iść do przodu i nie poddawać się. Pomimo, że wciąż to sobie powtarzam, czasem trudno mi uwierzyć w siebie i tak pcham tą wielką kule moich myśli i emocji pod górę i liczę, że ona nie zleci na samym wierzchołku. Jednak pozytywne myślenie, potrafi wiele zmienić w naszym  życiu i przyciągnąć same dobre rzeczy, więc myślmy pozytywnie i cieszmy się z każdego małego sukcesu. Dziś będzie krótko zwięźle. Pozdrawiam Was i jak zawsze mnóstwo pozytywnych wibracji.






sobota, 12 maja 2018

Folkowe muchy, że mucha nie siada.

Coraz częściej wracam myślami do przeszłości, ale nie myślcie, że w negatywnym tego słowa znaczeniu. Dawniej wydawało mi się, że lata 80-te albo 90-te to taki kicz na kółkach. Oglądając zdjęcia z tamtego czasu, można boki zrywać i jedyne co przychodzi na myśl to: "jak ja mogłam się tak ubrać"(śmiech). No tak te lata na zawsze zostaną niezapomniane pod względem ówczesnej mody. Nie mniej jednak  budzą we mnie mnóstwo pozytywnych emocji, być może dlatego, że wtedy dorastałam i stawałam się nastolatką, miałam mnóstwo energii i plany na przyszłość. No tak, plany to ja  mam zawsze  tyle, że nieco inne i związane z czymś innym.  Zawsze trzeba je  mieć, najlepiej takie podchodzące pod marzenia, bez nich nie było by motywacji i nadzieji, a przecież o to chodzi w życiu, żeby mieć cel i dążyć do jego realizacji, w  sposób właściwy i z poszanowaniem dla otoczenia i innych ludzi. Trochę odbiegłam od tematu, ale cóż tyle myśli kotłuje się w mojej głowie, że nie sposób ich przekazać w takim krótkim poście. Też nie chciałabym Was zanudzać moimi wewnętrznymi spostrzeżeniami.
W ostatnim czasie wróciłam do starych przebojów, które słuchałam jako dziewczynka, pamiętam moje ulubione piosenki Michaela Jacksona, układy choreograficzne które układam, żeby tylko móc choć w połowie być tak sprawną tanecznie jak on. Ci którzy znają mnie od tamtego czasu wiedzą, że byłam jego największa fanką. I wyobraźcie sobie, znowu jestem. Odkurzyłam stare przeboje sprzed 25 lat i znowu poczułam ten klimat i powrót do dzieciństwa. Nawet mój 11-letni syn zaczął słuchać Michalea Jacksona i ma swoje ulubione piosenki - moja krew.  Zwariowałam, ale dobrze mi z tym.  Nie umiem Wam tego opisać ,ale to takie motyle w brzuchu na myśl o tamtych czasach. Ja tu sobie leje wodę, a przecież dziś przed Wami muchy w folkowym wydaniu, kolorowe, szalone i radosne, zapinane na rzepę. Muchy dla każdego i dla małego i dużego, dla chłopca i dziewczynki. Mój syn ma zamiar założyć jedną na komunię kuzyna, a to  dopiero sensacja, szalony chłopak.
  Pozdrawiam Was i jak zawsze mnóstwo pozytywnych wibracji. 





czwartek, 10 maja 2018

Metamorfoza jeansowej kurtki.

Metamorfozy są u mnie na porządku dziennym i nie chodzi tylko o zmiany związane z wnętrzami, ale również z ubraniami. Uwielbiam zmieniać ich wygląd, tak aby stały się niepowtarzalne i wyjątkowe oraz były częścią mojej osobowości, albo mojego ( alter ego?). Tak czy inaczej, moja jeansowa kurtka przeszła już jedną zmianę, podoszywałam do niej trochę naszywek, co miało miejsce jakiś czas temu. Na ten moment postanowiłam napisać na plecach coś w rodzaju krótkiego przesłania, które ma nieść jakąś wiadomość. Początkowo miało to być kilka słów, niestety nie wystraczyłoby mi na nie miejsca, dlatego musiałam postawić na coś bardziej zwięzłego.
Jeżeli macie w domu jeansowe kurtki, możecie sprawić sobie taką stylówkę. Jeżeli zaś obawiacie się, że może Wam się to nie udać, proponuje poszperać w lumpexach, gdzię często można upolować ciekawą kurtkę za groszę i na niej stworzyć swój unikatowy wzór. Może na jednej kurtce się nie skończy? Ja osobiście uwielbiam takie ubrania i coraz częściej decyduje się na ich metamorfozę, gdyż stają się nie tylko bardziej oryginalne, ale są taką kombilacją ze mną samą.  Taka kurtka, wydaje się być dobra na każdy czas, nawet jeśli mam nieco obniżony poziom endorfin. Napis na plecach został wykonany pastelami olejnymi do tkanin, podkreślony czarną konturówką również z przeznaczeniem do tkanin. Cały napis ma być prosty i nie koniecznie musi być idealny. W tym tkwi cały urok. Po namalowaniu zostawiłam kurtkę do wychnięcia, a następnie prasowałam cały napis przez papier, i voila.
Mnóstwo pozytywnych wibracji.










wtorek, 8 maja 2018

Pamiątka komunijna dla chłopca.

W poście dotyczącym pamiątek, które robiłam dla Hani i Zosi, obiecałam Wam, że pojawi się jeszcze wersja dla chłopca. Zgodnie w moją obietnicą, dziś prezentuje Wam właśnie taką ramkę. Długo myślałam nad tym jak dopasować kolorystykę i w końcu postawiłam na odcienie zielono- niebieskie z dodatkiem kolorów kremowych imitujących deski jasnego drewna. Kolory zielono- niebieskie po jednej stronie te nachodzą na siebie, dlatego dostrzeżenie tylko zieleni albo tylko niebieskiego może wydać się trudne. Po zrobieniu tej ramki, chciałam dołożyć jeszcze kilka wiosennych akcentów. Pamiątki komunijne, jak i inne tego typu akcesoria, dla dziewczynek są znacznie łatwiejsze w komponowaniu, można tam nieco poszaleć i dodać dziewczęcych elementów. Z chłopcami bywa już nieco gorzej. Chciałam zachować "męski styl", wiecie, żeby chłopak nie myślał, że wyjechałam mu z jakimiś dziewczyńskimi klimatami. Nie mniej jednak pozwoliłam sobie na małe wycinane kwiatki, które nie odbierają tej pamiątce chłopięcego wyrazu, środki kwiatów zaakcentowałam grubszą warstwą farby akrylowej w kolorze perłowego niebieskiego, co dało efekt lekkiej trójwymiarowości. Zresztą komunia zawsze wiąże się z roślinnymi akcentami, i zarówno u dziewczynek jak i chłopców takie elementy nie będą przesadzone. Zostawiam Was ze zdjęciami i lęcę pracować nad kolejnym postem. Mam na ten tydzień przygotowane jeszcze małe niespodzianki dla Was, ale czy czas mi pozwoli na takie manewry zobaczymy. Póki co życzę Wam beztroskich chwil w słońcu i mnóstwo pozytywnych wibracji. 









 

wtorek, 1 maja 2018

Pikniki majowe czas zacząć.

Przed nami długo wyczekiwany tydzień majowy, który w tym roku jest jak mała przeplatanka. Kto jednak dobrze z organizował sobie urlop, może cieszyć się pełnym tygodniem laby. W związku z tym przygotowałam dla Was kilka inspiracji związanych z piknikami, na świeżym powietrzu. Jeżeli takie pikniki macie w planach, liczę na to, że te inspiracje pomogą Wam zrealizować wasze oczekiwania. Starałam się wybierać takie aranżacje, które tworzą klimat bliski mojemu sercu i na których chętnie chciałabym się znaleźć. Mnóstwo kolorów, promieni słonecznych i soczystej zieleni to właśnie jest to, na co tak długo czekaliśmy. Już wyobrażam sobie siebie na każdym z tych zdjęć przy dobrych i wspaniale przyrządzonych potrawach i napojach. Rozmarzyłam się kochani.. A wy? Ale nie zapominajmy  o tym, że oprócz całej scenerii i dekoracji, najważniejści są Ci z którymi będziemy dzelić ten czas. 
Niestety nie mogłam przygotować własnej inspiracji związanej z piknikiem, nawet tej balkonowej, ale mam nadzieję, że zdąże to jeszcze nadrobić przy innej okazji.
 W tym roku majówka może nas zaskoczyć nieco wyższymi temperaturami niż te z poprzednich lat, a to już duże zaskoczenie, nawet jeśli miałby pokropić majowy deszcz. Ja jednak jestem pełna nadziei, że w każdym zakątku Polski właśnie w tym czasie będzie nie tylko ciepło, ale i  świecić będzie piękne słońce. Tego Wam i sobie życzę. Tymczasem zostawiam Was ze zdjęciami i jak zawsze mnóstwo pozytywnych wibracji.













Zdjęcia zaczerpnięte ze źródeł: 

wtorek, 24 kwietnia 2018

Powrót do malowania - czyli "Myśli"

Gdy próbowałam przypomnieć sobie, kiedy ostatnio malowałam obraz, taki prawdziwy na sztalugach z paletą farb w ręce, trudno mi było zlokalizować ten czas. Jednak po głębszym zastanowieniu stwierdziłam, że było to  około 5 lat temu. 
Długi czas musiał upłynąć, żebym znowu wzięła za pędzel i płótno, rozłożyła sztalugi, które gdzieś w piwnicy przeleżały ładnych parę lat. W końcu nadszedł ten czas, trochę za namową mojego taty, który chciał żebym mu coś namalowała.
 Jednak za nim przystąpię do malowania obrazu dla mojego taty, musiałam nieco rozgrzać swoje myśli i  ręce. W związku z tym powstał obraz "Myśli" - abstrakcyjny - dla mnie głęboki, bo uzewnętrzniający moje emocje i to co w danej chwili dzieje się w mojej głowie. To taki support przed prawdziwym malarskim koncertem. Obraz w kolorach czarno- biało - szaro - żółtych, może wydawać się smutny, jednak nie chodzi tutaj o kolory co o linie, zawijasy, które są usosobieniem myśli, kobiecych emocji, których w naszej głowie przewija się miliony dziennie. Kolory w takim zestawieniu długo chodziły mi po głowie, musiałam więc zrealizować ten zamysł, bo to w dalszym ciągu chodziło by za mną i nie dawało mi spokoju. Interpretację tego obrazu pozostawiam Wam, może wzbudzać różne emocje, ale najważniejsze, że coś w ogóle odczuwamy, to już wielki sukces. Pozdrawiam Was i jak zawsze mnóstwo pozytywnych wibracji.