DZIAMA

PRACOWNIA RZECZY NIEZWYKŁYCH

piątek, 21 lipca 2017

Korony dla królewny i królewicza.

Dziś coś zupełnie nowego, czego jeszcze na blogu nie było. Choć czas jest dla mnie dobry, o czym wspominałam już wielokrotnie, to jednak czasem dopada mnie istna twórcza depresja. W głowie kotłuje się mnóstwo pomysłów, ale cóż z tego skoro dziś, nie ten dzień. Nie mniej jednak, te dwie korony powstały w TYM dniu, kiedy robota idzie jak po maśle. Mam nadzieje, że przypadły Wam do gustu. To kolejne akcesoria do pokoju dziecka, które zawsze będą przykuwać uwagę i stanowić świetny dodatek, przecież pokój naszych dzieci to ich małe królestwo, więc każdy królewicz i królewna musi mieć swoją koronę. Dwie wersje w piórka dla dziewczynki i szara w białe korony wersja uniwersalna, wykończona mini pomponami.









wtorek, 18 lipca 2017

Beautiful life.

Dziś mega krótko. Pewnie przy wysokiej temperaturze i tak nie mielibyście ochoty zbyt wiele czytać. Po prostu plakat na kawałku tapety z napisem i rowerem. Miało być prosto i bez kombinacji. Beautiful life - tego Wam życzę. Mnóstwo pozytywnych wibracji.
















czwartek, 13 lipca 2017

Poduszkowy MIX.

Od szycia do szycia, postanowiłam zrobić kilka poduszek w duecie z polarem minky. To wzory, które już przewijały się w poprzednich postach, ale w innym wydaniu. Dziś Mix poduszkowy, w szarościach i różach. Ten czas jest dla mnie dość łaskawy. Ciągle planuję nowe inspiracje i niektóre realizuje dość szybko, inne zaś potrzebują jeszcze chwili, żeby nadszedł ten dzień w którym moja wena powie "tak - to jest ten dzień". Obecnie nastał mały przestój, ale wynika on z tego, że nie ma mnie w domu, tak więc siłą rzeczy nie mogę szyć. Nie mniej jednak czuję już głód twórczy, który woła mnie do siebie, oby tylko nie minął w momencie, kiedy siądę przed maszyną do szycia. Pozdrawiam Was i jak zawsze mnóstwo pozytywnych wibracji. 





środa, 5 lipca 2017

M G N

Pozostajemy w klimacie literek. Nie muszę po raz kolejny powtarzać, że taka forma personalizacji pokoju jest niewykle prosta, ale i ciekawa. Czasem jeden element potrafi sprawić cuda. Sama nieustannie coś zmieniam w domu. Tu coś dodam tam doszyję, przestawiam i układam w innym miejscu. Tak już mam i o to w tym chodzi. Tworzymy własną przestrzeń, która nie ma nas przytłaczać, ale dodawać energii. To nie tylko miejsce do spania czy gotowania, to miejsce naszego życia i naszej rodziny. Musimy się w nim czuć dobrze, a jeżeli któryś facet powie Wam, że przesadzacie to powiedzcie mu, że to tworzenie harmonii w domu, w którym mieszkacie Wy i Wasze dzieci. To nigdy nie będzie przesada, tylko tworzenie dobrej przestrzeni. Dom to miejsce w którym odpoczywamy, zbieramy siły, jeżeli nie będziemy z nim kompatybilni to nie będziemy chcieli w nim przebywać, nie będziemy czuli, że jest naszym sprzymierzeńcem. Jeżeli nasze wnętrza nastarają nas pozytywnie, wszystko nam się chce. Mnóstwo pozytywnych wibracji.










niedziela, 2 lipca 2017

Urodzinowe R.

Dzień za dniem, biegnie, lipiec na starcie i świadomość, że teraz dni będą coraz krótsze. Połowa roku minęła jak szalona. Czuję niedosyt, bo mogłam zrobić więcej i bardziej intensywniej. Kiedy i jak to wszystko pogodzić? To wielka sztuka, którą niektórzy mają w jednym palcu. Przydałyby mi się takie warsztaty. Nie mniej jednak cieszmy się chwilą, która trwa, przecież przed nami jeszcze całe wakacje. Ja mimo tego daję z siebie wszystko na tyle na ilę mogę i czasem mam wrażenie, że wykorzystuje 200 % normy a później padam, ale mam świadomość, że w pełni wykorzystałam ten dzień. Cieszę się bardzo z takich dni, kiedy praca idzie jak po maśle a natchnienie mnie nie opuszcza. Łapię wtedy drugi oddech, energia napływa jak szalona, a rzeczy które później powstają są z duszą. Najlepsze ku temu są imprezy urodzinowe. Motywuje mnie to do pracy, do tego żeby stworzyć coś dla kogoś indywidualnie. Dlatego dziś wielkie R dla ROBERTA. Czarno- biała literka w zygzaki z imieniem w tle. Doskonale pasuje do każdego wnętrza podkreślając charakter jego mieszkańca i stanowi świetny dodatek. Pozdrawiam i jak zawsze mnóstwo pozytywnych wibracji.







czwartek, 29 czerwca 2017

Lustro shabby chic by DZIAMA.

W końcu udało mi się zrealizować kolejne zadanie, które odkładałam już od pół roku. Za każdym razem kiedy przechodziłam koło tego lustra wiedziałam, że muszę się za nie zabrać. Tak mijały kolejne miesiące, aż nadszedł dzień, kiedy poczułam wiatr w żagle. Zamysł był jeden, pomalować ramę na biało a po wyschnięciu nadać jej nieco charakteru poprzez przetarcia, które zrobiłam papierem ściernym. Są bardzo delikatne wręcz niewidoczne z daleka. Lustro zyskało nieco świeżości a mój przedpokój nieco się rozjaśnił. Teraz nikt nie przejdzie obok niego obojętnie. 
Zrobiłam mały test. Nie mówiąc nic mojej córce, o tym cokolwiek zmieniłam w domu, czekałam czy po wejściu do domu zauważy zmianę. Nie zdążyłam ściągnąć nawet butów a tajemnica została odkryta natychmiast.  Inaczej było z moim synem, no cóż mężczyźni mają nieco inne spojrzenie.  Wynik tego testu jest taki, że raczej kobiety zauważają zmiany, dla mężczyzn one albo nie istnieją albo nie mają znaczenia, albo udają, że nie widzą.
Mnóstwo pozytywnych wibracji.










poniedziałek, 26 czerwca 2017

Przed sezonem.

Sezon letni w pełni, wakacje trwają a ściślej mówiąc dopiero wystartowały. Tymczasem ja trochę wybiegam w przyszłość, ale spokojnie wcale mi się nie śpieszy do jesieni. Po prostu lepiej być wcześniej przygotowanym i mieć ewentualne zaplecze. O czym mowa? O kominkach i czapeczkach dla dzieci. Gdy trwają wakacje i wysokie temperatury znieczulają nasz umysł, nie myślimy o akcesoriach jesiennych dla naszych dzieci. Wiem co mówię, bo sama staję się ofiarą własnego myślenia. Stwierdzam, że mam czas, nie ma się co śpieszyć. W rezultacie przychodzi wrzesień, póżniej październik i temperatury nieco spadają, a ja w popłochu szukam cieplejszych rzeczy dla dzieci, z których większość jak się okazuje jest już za mała, albo zaciasna. Więc szybko próbuję coś z organizować i jak na złość nic nie ma, co by mogło mnie zainteresować. W związku z moim długoletnim doświadczeniem i uczeniem się na własnych błędach, już teraz pastanowiłam wyczarować małe co nie co, żeby mnie jesień nie zaskoczyła. Takim oto sposobem powstał kominek z myszką w esyfloresy model uniwersalny, oraz komplet -kominek z czapeczką w miętowo- czarno złote trójkąty - model dziewczęcy. W sumie takie zestawiki mogą przydać się nad morzem, kiedy pogoda wietrzna i chłodniejsza. Czyli jednak coś na czasie:) 
Rozkoszujcie się ciepłem, słońcem i pogodą, to tylko był taki przerywnik a do jesieni zostało jeszcze dużo czasu. Mnóstwo pozytywnych wibracji.