DZIAMA

PRACOWNIA RZECZY NIEZWYKŁYCH

środa, 11 września 2019

Pani Motyl?

Przychodzą czasem takie chwile kiedy wena twórcza zaskakuje mnie w dość nieoczekiwanym momencie. Tych chwil jest naprawdę niewiele, bo ciągle wygrywają te codzienne obowiązki, które skutecznie zacierają moją sferę twórczą. Jednak kiedy w końcu z utęsknieniem złapię właśnie ten moment wykorzystuje go na maksa. Potrzebuje tego, aby przetrwać i naładować baterie, artystyczne baterie. Tak właśnie było z tym obrazem. Płótno już dawno stało za drzwiami i wiedziałam, że w końcu coś na nim zmaluje, ale upłynął dość długi czas zanim wzięłam go do rąk. To była chwila, właśnie ta chwila, kiedy z przypływem jakiejś energii zaczęłam rozpakowywać płótno, jeszcze zafoliowane, później wzięłam ołówek i zaczęłam  nim robić lekki szkic, a na następny rzut poszły już farby i pędzle. Tak w skrócie powstał ten obraz. AAAA zapomniałabym, temu wszystkiemu towarzyszyła muzyka, koniecznie wywołujaca dużo emocji. Muzyka i farby to musi się udać. Mam zamiar stworzyć serię takich obrazów, czekam tylko na ten moment, kiedy moja wena znowu mnie zaskoczy :) Pozdrawiam Was i życzę jak zawsze mnóstwa pozytywnych wibracji. 





środa, 21 sierpnia 2019

Grafika dla Teatru.

Jest taki Teatr, który nazywa się "SCENA OBOK". Tworzą go charyzmatyczni i pełni "vintage" pomysłów ludzie, na czele z równie charyzmatycznym Dyrektorem Artystycznym. Miałam okazję być publicznością tego Teatru i wiem, że wszystkie występy to dopracowane w każdym calu projekty. Kameralne przedstawienia  w nietuzinkowych wnętrzach tworzą klimat lat początku XX wieku, czasów prohibicji, kiedy wszystkie imprezy odbywały się za grubymi ścianami. Można poczuć ducha tamtych czasów i  zagłębić się w jego klimacie, koronkowych woalek, czerwonych ust i białych garniturów rodem z filmów gangsterkich o Al'u Capone. Dla tych co uwielbiają styl vintage z całą jego otoczką to strzał w dziesiątkę.
A ponieważ wiele rzeczy mnie inspiruje i ciągle szukam nowych źródeł inspiracji, więc  nie pozostało mi nic innego jak samej z interpretować ten Teatr, widziany moimi oczami. Tak o to zainspirowana jego działalnością stworzyłam taki projekt, który trafi właśnie do niego. To grafika, malowana akrylem na płótnie. Widać tutaj grę światła, dzięki farbie z perłową poświatą, która nadaje całości dynamicznego wyrazu. I co myślicie?  Życzę Wam wspaniałego dnia i mnóstwa pozytywnych wibracji i oczywiście zapraszam do Teatru "SCENA OBOK"( https://grupabiznesu.pl/)/ patrz zakładka - Teatr Scena Obok :)














poniedziałek, 12 sierpnia 2019

Torebka - koszyk z podkładek.

Od dłuższego czasu, koszykowe torebki robią niesamowitą furorę i szczerze powiem, przymierzałam się do kupienia takiej torebki, ale ceny dość skutecznie mnie odstraszyły. Poza tym to torebka, którą nosi się raczej latem i nie należy do zbyt pakownych, bardziej robiących stylizację. Postanowiłam, nie ulegać zakupowej fascynacji i stworzyć ją sama. Inspirując się wieloma innymi torebkami jak i tutorialami, zabrałam się do pracy. Nie było to łatwe, zwłaszcza, że wcześniej nie miałam okazji robić takiej torebki. No cóż jeśli chce się mieć wymarzoną torebkę i nie przepłacać, trzeba ponieść trud jej wykonania. Najłatwiej było by połączyć obie podkładki i stworzyć formę płaską  torebki, jednak, ja chciałam pójść o krok dalej i mieć formę z dnem. Więc sprułam znaczną część podkładki   i z niej stworzyłam dno zszywając ją długimi pasmami szwem zygzakowym. Następnie dno i boki torebki połączyłam, szyjąc je ręcznie. Pasek powstał z fragmentu sprutej części podkładki, który zakończyłam koluchami widocznymi po bokach torebki. Mały akcent dekoracyjny to piórko ze sznurka zwieńczony mały pomponikiem. I voila. Mam nadzieję, że torebka przypadła Wam do gustu. Ja jestem z niej bardzo dumna. Życzę Wam wspaniałego dnia i mnóstwa pozytywnych wibracji. Buziaki













poniedziałek, 5 sierpnia 2019

Makatkowy łapacz snów.

Czas tak szybko biegnie. Od ostatniego publikowanego posta upłynął niemal miesiąc, a mnie wydaje się, że to było tydzień temu. Zupełnie straciłam poczucie czasu i sama nie wiem, czy to dobrze czy nie, bo w końcu szczęśliwi czasu nie liczą. Półmetek wakacji za nami. Perspektywa nadchodzącej jesieni bywa dla mnie przygnębiająca. Choć staram się myśleć pozytywnie i zawsze z nadzieją oczekuję tego co da mi los. Mam nadzieję, że ta jesień będzie piękna i przyniesie mi wiele pozytywnych chwil. Tymczasem, mamy lato, więc chwytajmy ten czas garściami bo szkoda, nie korzystać ze słońca i ciepłego wiatru, do realizowania wakacyjnych planów.  Dzisiaj u mnie na blogu makatkowy łapacz snów. To zupełnie spontaniczna inspiracja, która narodziła się pod wpływem chwili. Wykonanie tego łapacza snów jest nieco czasochłonne. To pierwsza wersja tej inspiracji, która z penością będzie ewoluować i doskonalić się wraz w upływem czasu. W swej prostocie nawiązuje do natury, swoją  kolorystyką współgra z barwami ciepłego letniego piasku. Jest bardzo pozytywny i bardzo boho. Póki co cieszę się nim takim jaki jest. Czekam na kolejne inspiracje, które przyjdą mi do głowy, ale też czekam na przypływ sił witalnych i energii ciała, których ostatnio mi brak. Życzę Wam pięknej i słonecznej drugiej połowy wakacji, oraz mnóstwa pozytywnych wibracji rzecz jasna. Buziaki!!!!!







poniedziałek, 8 lipca 2019

Łapacz snów w wersji uniwersalnej i dziewczęcej.

Jest wiele rzeczy, które wprawiają mnie w dobry nastrój. Wymienianie ich mogłoby trwać dłuższą chwilę, ale wystarczy, że wymienię przynajmniej trzy z nich. 1) Chwila, kiedy w spokoju mogę wypić kawę, bez pośpiechu i niepotrzebnych nerwów. 2) Chwila samotności, kiedy w głowie rodzi mi się nowy pomysł i nikt mi w tym nie przeszkadza. 3) Chwila, kiedy moje inspiracje sprawiają innym radość, a tworzenie ich to niezapomniany moment dla mnie samej. Takich chwil i momentów mam więcej, wszystko zależy od stanu mojego umysłu, pory roku i nastroju. Zawsze staram się chwytać te chwile, choć zawsze wydawało mi się, że nie potrafię ich w pełni wykorzystać. Ale kiedy, zaczęłam się na tym dłużej zastanawiać, to tych unikatowych minut jest naprawdę wiele a ja staram się chwytać je w każdej możliwej chwili. Są takie dni, kiedy chodzenie pomiędzy drzewami i fotografowanie kwiatów to właśnie ten czas kiedy ładuje baterie, a energia z przyrody sama przenika moje ciało. Innym razem to muzyka i jej nastrojowość łagodzą emocje w mojej głowie i uspokajają mnie, na tyle, żeby znowu iść dalej i korzystać z pięknego czasu. Wszystkie te sekundy, minuty i godziny staram się wykorzystywać w różny sposób, w różnych miejscach, gdzie akurat przebywam, ich intensywność jest zmienna, tak jako moje samopoczucie. Inaczej jest w lecie, kiedy dzień jest dłuższy, kiedy czas jest skłonny nieco przystopować, a wieczory przy świecach i lampionach w ogrodzie czy na balkonie brzmią świerszczami i pachną lipą. A zupełnie odmienne są chwile jesienią i zimą, kiedy ciepły koc i gorącą herbata otulają nasze ciało, a za oknem słychać krople deszczu, które stukają w parapet. Wydaje mi się, że wciąż za mało tych moich chwil, na tworzenie, picie kawy, dlatego w każdej zwykłej prostej czynności staram się po prostu zrelaksować mój umysł, nawet jeśli miałoby to trwać tylko 5 minut. 5 minut intensywnej relaksacji moich komórek mózgowych to naprawdę WIELKIE 5 minut. A dzisiaj mam dla Was łapacze snów, takie które sprzyjają pozytywnej energii, pozytywnym myślom, w wersji uniwersalnej z nutami popielu i czerni, oraz w wersji dziewczęcej, w pastelowej gamie barw z lekką nutą wrzosowych kolorów.
Życzę Wam wspaniałego dnia i mnóstwa pozytywnej energii. 














wtorek, 2 lipca 2019

Nowa odsłona poduszki ze zdrobnieniami.

Ostatnio moje dzieci, zaskoczyły mnie swoim wysublimowanym spostrzeżeniem, mówiąc, że ciągle szyję coś dla innych a nie dla nich. Szczerze mnie to zaskoczyło, bo myślałam, że po tylu latach moich twórczych inspiracji zdążyli się do tego przyzwyczaić. Jednak musiałam podjąć dyskusję bo wiem, że nie dali by mi spokoju. Odpowiedziałam, że tak to bywa, że "szewc bez butów chodzi". Na to moja córka - a co to znaczy, mamo? Nie mogłam zostawić tego pytania bez odpowiedzi, więc wzniosłam się na wyżyny moich pedagicznych zdolności do tłumaczenia tak zawiłych zjawisk i wyjaśniłam, że tak się mówi na osoby, które potrafią robić coś dobrze i wykonują dla innych wiele rzeczy, ale ciągle im brakuje czasu, żeby wykonać te rzeczy dla siebie. Nie wiem czy wyjaśnienie tego przysłowia cokolwiek dało, ale więcej pytań nie usłyszałam, więc chyba wyczerpałam temat. Tak czy inaczej, trochę mnie przejechali tym stwierdzeniem, więc obiecałam im, że postaram się coś dla nich uszyć. A dzisiaj, kolejna odsłona poduszki ze zdrobnieniami imienia, w nieco innej stylizacji. Sami możecie ocenić czy wersja pierwsza jest lepsza, czy obecna skradła Wasze serca. Pozstawiam Was zatem ze zdjęciami i życzę Wam wspaniałego dnia, pogody ducha i mnóstwa pozytywnych wibracji. 







poniedziałek, 24 czerwca 2019

Metryczka dla Jakuba.

Mam słabość do dziecięcych akcesoriów, ich urokliwość i cukierkowość wprawiają mnie w stan zachwytu i niewinności, do tego jeszcze mam poczucie, że sama jestem dzieckiem. Staram się być poważna i zachować resztki dorosłości, ale czasem bycie dzieckiem zwłaszcza w otoczeniu tak pięknych rzeczy, jest ode mnie silniejsze. Czy nie jest tak, że jak kobieta idzie na zakupy na dział dziecięcy to zachwyca się wszystkimi małymi rzeczami, które de facto mogłoby nosić jej dziecko: "popatrz jakie piękne buciki, patrz jaka śliczna sukieneczka" - oczywiście to wszystko opatrzone odpowiednią tonacją głosową, zmierzającą do sopranu, a facet na to: "nooo  może być, jak Ci się podoba" - oczywiście normalnym i stonowanym głosem, co by nie ujawnić swoich dziecięcych skłonności. Ale gdyby tak ów tatuś znalazł się na dziale z zabawkami dla chłopców, najlepiej ze zdalnie sterowanymi samochodami, sytuacja mogła ulec zdecydowanej zmianie. A jaka będzie reakcja na metryczkę, którą zrobiłam dla Kubusia. Mam nadzieję, że zarówno tatuś jak i mamusia oszaleją na jej punkcie. Kochani życzę Wam wspaniałych wakacji, bo jakby nie patrzeć już się zaczęły. Oby były pełne życzliwości, nieposkromionej radości i dziecięcych zabaw z rodzicami oraz jak zawsze pełne pozytywnych wibracji. Buziaczki!!!!!!