DZIAMA

PRACOWNIA RZECZY NIEZWYKŁYCH

wtorek, 14 sierpnia 2018

Poduszka z canvasu + sowa (Zentangle)

Dzisiaj powracam do Was z projektem, sprzed prawie dwóch tygodni, w którym pisałam Wam o Zentangle. Wtedy sowa, którą widzieliście powstała na kawałku canvasu, a dziś ten kawałek canvasu, stał się osobliwą poduszką. Struktura canvasu, jest fascynująca, ten zapach i twardość, która nie przeszkadza, ale budzi na myśl powrót do natury. Taki materiał jak i wszystko co z niego powstanie do wystroju wnętrz, świetnie wpisze się w opisywany przeze mnie styl WABI - SABI ( http://inspiracjedziamy.blogspot.com/2018/06/wabi-sabi-design-2018.html ) Poduszka, którą uszyłam ze znanym Wam już motywem sowy, była takim ukoronowaniem całego projektu. Jedynym elementem dodatkowym są frędzle w rogach poduszki w kolorze czarnym. 
W ogóle i w szczególe z cavasem można wymyślać cuda, to jest materiał, który poprawia mi nastrój  (wiem, że brzmi to idiotycznie) ,ale jedyne co mi się kojarzy to natura, taka dzika i niczym nie zmącona, która sama rządzi się swoimi prawami. Stąd ten mój dobry nastrój?!
 Zostawiam Was ze zdjęciami. Mam nadzieję, że sowa odnajdzie się w tym gąszczu poduszek i wzorów.  Pozdrawiam i jak zawsze mnóstwo pozytywnych wibracji. 







Canvas pochodzi z asortymentu firmy Berotex




środa, 8 sierpnia 2018

Biała koszula + malowany liść.

Każdego dnia, gdziekolwiek bym nie była, staram się inspirować i tworzyć w swojej głowie kolejne projekty. Ale bywają też takie momenty, kiedy pustka w mojej głowie to jedyny motyw jaki w danej chwili absorbuje moje zmysły. 
Ten projekt, który dzisiaj pojawi się w poście, przyszedł spontanicznie i to takie inpiracje przeważnie cieszą mnie najbardziej. Chociaż w pierwszym momencie miałam zupełnie inny plan na efektowny tył mojej koszuli. Jednak, gdy zabrałam się do pracy, wyszło mi coś zupełnie odmiennego, ale z takich efektów jestem zadowolona. 
Sami również możecie zmienić wygląd swoich rzeczy, jeżeli tylko macie chęci, trochę wyobraźni i dobre akcesoria do malowania tkanin. Jeśli jednak chcielibyście spróbować swoich sił, a boicie się, że efekt nie zaspokoi Waszych oczekiwań, możecie zakupić potrzebną rzecz np: lumpexie, za przysłowiowe grosze. W przypadku niepowodzenia, nie odczujecie żalu i dużej straty pieniędzy. Najlepiej wymarzony wzór, wydrukować, jeżeli taki znajdziecie, a następnie  podłożyć go  pod koszulę i odrysować. Jeżeli macie gotowe szablony sprawa jest jeszcze prostsza. 
Chciałam, żyby moja biała koszula zyskała nieco bardziej designarskiego wyglądu, dlatego wzięłam ją na warsztat. Na jej tyle powstał duży liść, na którym namalowałam mnóstwo wzorów etno i innych elementów dekoracyjnych. Trochę zainspirowałam się opisywanym w poprzednim poście Zentangle, jednak nie chciałam go tu całkowicie zastosować. Dodałam dużo kolorów, aby wzór zyskał wyraz, a przede wszystkim wyróżniał się z otoczenia. Pozwoliłam sobie na takie wariactwo głównie dlatego, że cała uwaga skupiona będzie na plecach. Zresztą trochę szaleństwa, jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
Mnóstwo pozytywnych wibracji.








czwartek, 2 sierpnia 2018

Canvas + Zentangle

Myślałam, że ten tydzień będzie dla mnie dużo, prostszy i luźniejszy.  Niestety wlecze się niemiłosiernie i jest zupełnym przeciwieństwem od tych, z którymi mam do czynienia. Nie mniej jednak w tamtym tygodniu obiecałam Wam wyjątkowy post. Właśnie dzisiaj chciałam Wam go pokazać. Był dość czasochłonny, a przy tych wszystkich zawirowaniach,  obecnie trwających, zabranie się do jego napisania graniczyło z cudem. 
ZENTANGLE - co to jest i z czym to jeść? 

ZENTANGLE to  nic innego jak forma sztuki, którą "de facto" każdy z nas może tworzyć. To rysunki składające się  różnych kształtów, wypełnione różnego rodzaju wzorami,  które nie mają konkretnego schematu czy układu. Kierujemy się chwilą i tym co przyniosą nam myśli w głowie. 

Wyobraźcie sobie, że jesteście ma mega nudnym wykładzie na studiach, co wtedy robicie, bazgrolicie, tak bez sensu, po prostu. Czasem są to jakieś wzory, które nie mają konkretnego tematu, ale rysowanie ich uspokaja i wycisza.
Technikę tą wprowadzili w Stanach Zjednoszonych, Rick Roberts i Maria Thomas, aby leczyć swoich pacjentów. Technika ta stanowiła nie tylko art terapię, ale również stała się przyjemnym sposobem na relaks, a przy tym efektowną grafiką. Zyskała popularność na całym świecie.
W technice tej można tworzyć małe obrazki, ale też duże przestrzenie, które stają się fantastycznymi grafikami, zdobiącymi wnętrza. 
Samo Zentangle, nie ma przypisanego znaczenie. Ale po rozłożeniu go na części pierwsze dowiemy się, że: ZEN to -kontemplacja (kojarzona głównie w filozofią wschodu), i TANGLE - gęstwina lub plątanina. Po złożeniu tych dwóch znaczeń powstaje nam: KONTEMPLACYJNA GĘSTWINA, albo  KONTEMPLACYJNA PLĄTANINA, czyli wzory rysowane bez celu i ładu, które tworzą naszą konteplacyjną gęstwinę myśli,  relaksują nas i pozwalają uwolnić się od codzienności.

Zentangle powstaje "ad hoc" - nudzimy się, albo potrzebujemy chwili spokoju, więc bazgrolimy i wykreślamy różne wzory, figury geometryczne i tworzymy swoją sztukę :)
Musicie koniecznie tego spróbować, może tkwią w Was ukryte talenty. 
Co prawda trzeba jej poświęcić trochę czasu, ale efekty mogą Was zaskoczyć, nie tylko pod względem graficznym ,ale również relaksacyjnym. To jak dzierganie tylko z cienkopisem w ręku.
Jeśli chodzi o sprawy techniczne,cienkopis dobrej jakości jest konieczny, jeżeli chcecie się nim swobodnie poruszać. Do tego duży i gruby blok rysunkowy, do tworzenia wielu wyjątkowych grafik.

Moje Zentangle powstało na Canvasie  https://www.berotex.net/pl/tkaniny-bawelniane/6728-tkanina-bawelniana-canvas-natural.html?search_query=canvas&results=7 ,co jeszcze utrudniło mi sprawę, ale uwierzcie mi bardzo się przy tym relaksowałam. Zentangle najlepiej rysować na kartce, ja jednak poszła o krok dalej i wykorzystałam canvas. Ten materiał jest naprawdę wspaniały, uwielbiam jego surowość i taką charakterystyczną fakturę i zapach. Użyłam do tego markerów do materiału oraz farb tekstylnych. Zresztą efekty możecie zobaczyć na zdjęciach. 
W gruncie rzeczy ZENTANGLE, możecie tworzyć na czym chcecie, to Wasza inspiracja i Wasza chwila relaksu. Moja już trwa. Pozdrawiam i jak zawsze mnóstwo pozytywnych wibracji.



















Post powstał we współpracy z berotex.net

piątek, 27 lipca 2018

EEEEeeee tam - czyli po prostu "E"

Półmetek wakacji prawie za nami. To zaskakujące jak ten czas szybko leci. Nie ma znaczenia czy spędzasz wakacje w domu, czy wyjeżdżasz gdzieś dalej, czas biegnie jak oszalały. Czasem w tym szaleństwie codziennego życia, zapominam co było kilka dni temu. Odebrane smsy, sprzed tygodnia, wydawało mi się, że odebrałam wczoraj, a tu już cały tydzień zleciał. Zauważyłam u siebie jakiś taki brak kontroli nad lecącym czasem...... nie wiem, po prostu w mojej głowie planuje mnóstwo spraw, tych na teraz i tych na później i nigdzie ich nie zapisuje, a póżniej gdy przyjdzie mi je realizować to połowy nie pamiętam. Oprócz tych kluczowych spraw, które robię na bloga, jest jeszcze mnóstwo innych, związanych z macierzyństwem typu: "gdzie leżą skarpetki", "a czy wyprane są moje ulubione spodnie", "a kiedy będzie w końcu ten obiad", "a zapomniałaś kupić mleko", "a jeszce wizyta u dentysty, okulisty i dermatologa", mogłabym wymieniać w nieskończoność, stąd to moje zapominalstwo.  Nie wiem czy to normalne czy nie, ale czasem, moje zakładki w mózgu zapominają sie otworzyć i o niektórych sprawach pamiętam już po czasie. Jednak, obiecałam Wam, że jeszcze w tym tygodniu pojawi się post, co niniejszym czynię i o tym pamiętałam na szczęście.
Dzisiaj literka "E" dla Emilki. Literka powstała jako prezent urodzinowy. Kolorystyka literki jest dość jasna, szare tło, a na nich białe słoniki, druga strona to miętowe zygzaki. Aby całość wyglądała bardziej odżywczo dodałam kolorowe metki i pompony w soczystych kolorach różu i fioletu.
Nie muszę pisać, że takie formy dekoracyjne, są bardzo wdzięcznymi dodatkami w pokoju dziecka, a przy tym personalizują dane wnętrze i wiadomo, kto jest ich właścicielem.
W przypadku, jeśli pokój rodzeństwa jest wspólny, dodatkami można łatwo podzielić przestrzeń swoich pociech, tak aby każde z nich poczuło się wyjątkowo. 
Życzę Wam pięknego dnia i mnóstwa pozytywnych wibracji.





środa, 25 lipca 2018

Powrót do klasyki - białe chmurki, czarne tło.

Na materiał z tym motywem polowałam już od jakiegoś czasu. Teraz udało mi się go zdobyć i od razu przystąpiłam do szycia. Musiałam na pierwszy rzut, stworzyć poszewki, takie  zwykłe po prostu.  A może niezwykłe?  Bo one nie potrzebują specjalnych dodatkow, same w sobie prezentują się świetnie. Uszyłam dwie o różnych wymiarach. Jedne  40x40 drugie o nietypowych wymiarach bo 40x30. Właśnie ta poduszka stanowi problem zwłaszcza przy zakupie odpowiednich poszewek, dlatego sama je dla siebie tworzę. Białe chrmuki na czarnym tle, świetnie wpisują się w klimat każdego wnętrza, to taka "mała czarna", która nie wyjdzie z mody i jest niekwestionowaną królową. I co tu dużo gadać, biel w duecie z czernią po prostu dodaje wnętrzu elegancji i podkreśla aranżację. 
Uwielbiam ten motyw, pomimo, że jest powszechnie znany, ale wydaje mi się, że nie może się znudzić. 
A przede mną mnóstwo pracy, wciąż w głowie planuje nowe projekty. Muszę je dobrze przemyśleć i zaaranżować, aby wyszły tak jak sobie zaplanowałam. Jednak jak to w życiu bywa, czasem rzeczywistośc potrafi spłatać nam figla, więc na tą ewentualność muszę być przygotowana. W tym tygodniu będę miała dla Was jeszcze jeden post. A w przyszłym szykuję coś specjalnego, dla mnie w szczególności, bo to projekt czasochłonny, ale bardzo relaksujący i najważniejsze, każdy może się tak relaksować. Nie będę Wam więcej zdradzać, bo nie będzie niespodzianki. Ale mam cichą nadzieję, że to się Wam bardzo spodoba. Pozdrawiam i jak zawsze mnóstwo pozytywnych wibracji.











sobota, 21 lipca 2018

Okładka na zeszyt... pamiętnik....przepiśnik, lub książeczkę zdrowia dziecka.

Mija kolejny tydzień wakacji, który dla niektórych oznacza początek urlopowych atrakcji, dla innych schyłek laby. Jednak najważniejszą informacją jest to, że w końcu zawitało do nas słońce po ciężkim deszczowym tygodniu. Jakże się nie cieszyć, kiedy można wystawić swoje nogi i ręce na działanie promieni słonecznych, po tylu dniach ciemności i ponurej aury. W tym bardzo optymistycznym nastroju, który udzielił mi się z racji uroczego słonecznego dnia, chcę pokazać Wam kolejny projekt, z udziałem produktów firmy www.berotex.net
Powstał on przy okazji tworzenia etui na dokumenty i wyszedł tak spontanicznie. Nie byłam początkowo przekonana do tego pomysłu, ale w efekcie końcowym moje zadowolenie sięgnęło zenitu. Często spotykam się w sieci, z informacjami rodziców, którzy poszukują okładek np. na książeczkę zdrowia, swojego dziecka. Ale zastosowań na tego typu okładki jest naprawdę dużo: pamiętnik, przepiśnik, pomysł na oryginalny zeszyt do ulubionego przedmiotu w szkole, a nawet na podręczniki szkolne. Wszystko zależy od naszych potrzeb.

Okładka powstała z materiału typu kodura
w kolorze jasnoróżowym, oraz z kodury w kolorze baby blue 

Do tego zastosowałam nici poliestrowe w kolorze jasnoniebieskim  

Okładka posiada kieszonkę na długopisy z  wykończoną kolorową taśmą i białą sówką, dla podkreślenia charakteru całej kompozycji.  Wymiary, okładki, którą widzicie na zdjęciach są typowe na format A5, czyli zeszyt szkolny . Myślę, że z taką okładką każdy, pamiętnik, zeszyt albo przepiśnik będzie nie tylko wyglądał oryginalnie, ale też będzie zwracał uwagę innych. 
Do niej można również dołożyć personalizację, w postaci imienia, nazwy przedmiotu, lub po prostu oznaczenia przeznaczenia danej rzeczy np. "pamiętnik" 
Zostawiam Was ze zdjęciami i  lęcę korzystać z promieni słonecznych, póki mam możliwość. Ale nie myślcie sobie, że wtedy nic nie robię, w mojej głowie powstają wówczas kolejne projekty i inspiracje, z którymi napewno się z Wami podzielę. Tymczasem życzę Wam urokliwego dnia i mnóstwo pozytywnych wibracji.










niedziela, 15 lipca 2018

Czy można uszyć etui na dokumenty?

Dziś biegnę do Was w deszczowej aurze, z kolejnym obiecanym projektem.
Na warsztat poszło etui na dokumenty.  Sami napewno wiecie lub nawet korzystacie z takiego etui. Choć większość osób zapewne nosi swoje dokumenty w portfelu, który wyposażony jest w mnóstwo kieszonek i innych aplikacji. Jednak ja nie należę do tych osób. Doświadczona złymi wspomnieniami, jeszcze na studiach, kiedy mój  portfel wraz z wszystkimi dokumentami, został z premedytacją skradziony, postanowiłam zmienić nawyki i nosić wszystko osobno. Zgubić portfel z pieniędzmi nie jest tak kłopotliwy, co zgubić portfel z pieniędzmi i domumentami. Ponieważ moje dotychczasowe etui, nadszarpnięte zębem czasu, uległo zniszczeniu (był to stary plastikowy bibelot, nic specjalnego), postanowiłam, że przecież sama mogę je wykonać w bardzo prosty sposób,  a przy tym cieszyć się oryginalnym i ciekawym gadżetem. Zabrałam się więc za projekt. Chciałam, aby było przede wszystkim funkcjonalne a przy tym, wyglądało atrakcyjnie.



Reszta materiałów pochodzi z mojego prywatnego asortymentu a mianowicie: biało- czarna lamówka w paski, białe mini pomponiki oraz biała rzepa.






Niestety nie udało mi się zrobić zdjęć podczas szycia, więc postaram się opisać w skrócie jak to zrobić. Nawet dla kogoś kto nigdy nie miał  do czynienia z szyciem, wykonanie takiego etui jest naprawdę proste. Jeżeli szycie nie jest Waszą mocną stroną,  możecie zrobić takie etui również z pomocą kleju na gorąco, a efekt będzie podobny.


Sposób wykonania:

Materiał w formie prostokąta składamy na 3 części  ( wymiary w moim przypadku to 10x25cm) tak,  aby powstała koperta, lub coś na wzór portfelika. ( jeżeli trudno Wam wyobrazić sobie jak to zrobić, weźcie kartke papieru i złóżcie ją obiema krawędziami do środka, tak aby jedna z nich nachodziła znacznie na drugą. Ta która nachodzi na drugą będzie klapą, a ta pod spodem kieszenią)


Obie krawędzie materiału, po ich krótszych bokach, podwijamy i przyszywamy  (lub w przypadku wersji bez szycia podklejamy klejem)

Zanim zszyjemy boki, musimy przyszyć rzepy na wewnętrzej stronie klapy i zewnętrznej stronie kieszeni. (albo przyklejamy - wersja dla nie szyjących)

Tam gdzie chcemy umieścić rzepkę zaznaczamy sobie kropkę, aby po rozłożeniu materiału widzieć punkt przyszycia rzepy.

Następnie zszywamy boki, po obu stronach co tworzy kieszeń z klapką. ( lub sklejamy klejem)

W kolejnym etapie obszywamy całe etui lamówką.

Na koniec dodajemy urocze białe pomponiki coś na wzór zapięcia.  I voila.
Nawet bez zdjęciowego instruktażu jesteście w stanie sobie z tym poradzić.

Pozdrawiam i jak zawsze mnóstwo pozytywnych wibracji.



czwartek, 5 lipca 2018

Worko - plecak z perełkami.

Pisałam Wam w poprzednich postach, że szykuję, kilka projektów, które są jakimś przełomowym momentem, dla mnie.  Chociaż w sieci, takich superanckich rękodzieł, jest naprawdę dużo, można przebierać i się zachwycać.  Dla mnie każdy mały krok do przodu zwiastuje coś naprawdę wielkiego. To pasja, która ewoluuje i potrzebuje bodźców, żeby rozwijać skrzydła. 
Dlatego dzisiaj przedstawiam Wam mój pierwszy projekt we współpracy z firmą BEROTEX, zajmującą się sprzedażą akcesoriów kaletniczych, począwszy od nici, poprzez taśmy, sznurki, kończąc na materiałach takich jak, kodura, canvas i wiele innych. 
Dzisiaj worko- plecak uszyty z materiału typu kodura w kolorze baby blue, wykończony taśmą odlaskową w górnej części plecaczka, połączony z dresówką w kolorze popielu. Do tego wykorzystałam sznurki w kolorze czerni.  Kodura jest dość sztywnym materiałem, ale świetnie sprawdza się, w takich projektach. Nawet w połączeniu z dresówką. Kto wie co jeszcze przyjdzie mi do głowy. A wisienką na torcie w naszym worku, są białe perełki, które dopełniają całość projektu. Wszystkie materiały tj:  kodura, szurki, taśma odblaskowa, jak również nici poliestrowe NTF 40/20  z certyfikatem OEKO –TEX  w kolorze jasnego błekitu, pochodzą z asortymentu firmy Berotex. Za akcesoria potrzebne do projektu serdecznie dziękuję. Wszystkie oferowane przez firmę Berotex produkty, są naprawdę świetne, a nici - rewelacyjne, choćby dlatego, że  nie rwą się w nieodpowiednim momencie i są wytrzymałe :). To oczywiście pierwszy projekt, w naszej wspólnej współpracy, mam nadzieję, że kolejne będą jeszcze bardziej efektowne.  A ja idę pracować nad kolejnymi inspiracjami . Pozdrawiam Was i jak zawsze mnóstwo pozytywnych wibracji. 

Post powstał we współpracy z firmą BEROTEX.
www.berotex.net






czwartek, 28 czerwca 2018

Filcowe pudełko na różności - czyli jak utrzymać w ryzach różne szpargały.

Co zrobić, żeby mieć porządek w rzeczach, które są trudne do układania? No właśnie to pytanie pada bardzo często, zwłaszcza jak robimy porządki. Podczas sprzątania mnóstwo rzeczy wyrasta nam przed oczami jak grzyby po deszczu i często nie wiemy co z nimi zrobić. Sama to przerabiam i wielokrotnie zadaje sobie pytanie, gdzie to upchać. Przeważnie są to rzeczy, których używamy na codzień , ale niestety ich kształ jest po prostu trudny do poukładania np:. skarpetki. Postanowiłam w związku z tą jakże kryzysową sytuacją, uszyć filcowe pudełko, które pomogło  mi w ujarzmieniu niektórych rzeczy. 
Docelowo projekt na pudełko, powstał z myślą o skarpetkach mojego syna, które masowo, zaczęły wysypywać się z szafy. Filc z którego uszyty został pojemnik, jest elastyczny, więc świetnie dopasowuje się do różnych miejsc w tym również i do wnętrza szafy,  a skarpetki powrzucane są w nim swobodnie. Wypróbowałam je również do ułożenia moich materiałów, które może i są ławiejsze do uporządkowania, ale nie kiedy mniejsze skrawki, potrafią pałętać się po kątach, dlatego muszę pomyśleć nad uszyciem takiego  pudełka również i na moje tkaniny. 
Dodatkiem do mojego filcowego pojemniczka są duże, białe, drewniane guziki, które ubogacają cały projekt i dodają mu trochę oryginalności. Nie macie wrażenia, że to pudełko na Was patrzy? Ja gdy otwieram szafę mojego syna, pierwsze co widzę, to  wielkie pudełkowe oczy..... wystarczy dorysować buźkę i "mamy to". To akurat wyszło przypadkiem :P. Pozdrawiam Was i jak zawsze mnóstwo pozytywnych wibracji.









poniedziałek, 25 czerwca 2018

Maraton literkowy - M i L - wersja dla dziewczynek.

To już prawdopodobnie ostatni post z serii literkowych poduszek, na ten moment, choć kto wie co będzie jutro?! 
Warunki atmosferyczne, zdecydowanie nie sprzyjają mojej motywacji i samopoczuciu, takie uroki pogodowych amatorów. Sama nie wiem co mam Wam napisać, bo dzisiaj czuję, że w mojej głowie praktycznie nic sensownego się nie klaruje, stąd też, nie będę kipiała zbytnią rozmownością.
 A tak z innej beczki, wczoraj wyłączyli mi prąd w chwili rozpoczęcią się meczu, czułam nerwy bo w tak kluczowym momencie wyłączyć komuś prąd to istne szaleństwo, ale wiecie co, mogli go w ogóle nie włączać........ nie chciałam o tym mówić, bo mi się nawet  tego nie chce analizować, ale mi tak żal gardło ściska, że nie mogę nic nie napisać. To by było na tyle moich dzisiejszych wylewności. A literki kolorowe i cudowne dla uroczych panienek. Nowym motywem, który  został  tutaj pokazany jest materiał w czarne kokardki, który został w komponowany w obu literkach, ale w duecie z różnymi materiałami, które dobrze już znacie, a mianowicie pastelowymi sówkami i piórkami w stylu boho. Do tego wszystkiego wszyte zostały kolorowe metki, i białe pomponiki, dla podkręcenia wyglądu.  Poduchy podobno, bardzo się podobają, co cieszy mnie podwójnie i aż chce się szyć więcej. Mnóstwo pozytywnych wibracji.